Strona Główna / Bliżej Turcji / Wywiad z Selin Sekerci: “Życie jest pełne niespodzianek i jestem otwarta na wszystko”.

Wywiad z Selin Sekerci: “Życie jest pełne niespodzianek i jestem otwarta na wszystko”.

Grając oszczędniej w „Gwieździe Pasterza” nauczyłam się powściągliwości.
Cansu Uras, 27 sierpnia 2017 r.

W słowniku dziennikarza nie ma bardziej wyświechtanej i mylącej kliszy niż: „To była bardzo przyjemna rozmowa”. Mam teraz uczucie deja vu,  więc jeśli ostatnimi czasy podawałem podobny przykład, wybaczcie mi proszę, ale wywiad z Selin Şekerci  rzeczywiście niezmiernie mnie wzruszył. Selin opowiedziała nam o roli Zühre, którą odgrywała w Gwieździe Pasterza –  kruchej, ale jednocześnie tak silnej kobiecie i o jej pożegnaniu z tą postacią. Mówiła o  łzach, płynących z „oślich oczu”,  które są jej znakiem rozpoznawczym,  a wspominanych w każdym wywiadzie (nie, w tym tego nie uświadczycie). Ta rozmowa, by użyć określenia Selin, była niejako hołdem dla  postaci tej prostej dziewczyny. Gdy płakała przy mnie, byłam spokojna, bo wiedziałam, że mam przed sobą kogoś, kto potrafił obracać życiowe troski w żart.

Podczas tych krótkich momentów emocji widziałam Zühre w oczach Selin. W kraju, gdzie wszystko zamiata się pod dywan, Zühre zmieniła się w moich oczach w białego gołębia, który obserwuje z dachu swoje otoczenie. Choć jest wolny, wie, że  utknął w swoim punkcie obserwacyjnym i nie umie już latać. Kto wie, być może z  Selin po „Gorzkiej Miłości” i Rengarenk stało się dokładnie to samo i dopiero czarodziejski dotyk Gül Oğuz zwrócił jej wolność.

Gdy rok temu zrobiłam materiał,  dowiedziałam się przy tym sporo rzeczy o Selin, dlatego  rozpoczęłyśmy rozmowę od roli Zühre i teatralnych planów na przyszłość.  Zajrzalyśmy na chwilę do świata niezastąpionego Alpera Canıgüza, żeby na koniec uciąć sobie rozmowę na temat Nimbusa 2000 z Harry’ego Pottera, Ursuli K. Le Guin, Korhana Futacı i Czarnej Orkiestry oraz Berkunie Oya.  To kazało mi się zastanowić: „Może któregoś dnia zrobimy wywiad tylko o takich rzeczach?”. Co było dalej? Przeczytajcie, a kto wie, może gdy dojdziecie do końca, też ujrzycie tego białego gołębia, który wyruszył w poszukiwaniu nowej przygody i wspólnie z nim zaczniecie snuć własne marzenia. W tym wywiadzie wyobraźnia i świat Selin Şekerci nie znają granic.

Przed chwilą wspomniałaś, że chcesz grać wyłącznie w teatrze. Z tego, co zrozumiałam, nie masz obecnie w planach żadnego serialu.

Jeśli trafi się jakaś wspaniała oferta, to jasne, że serial też może być, ale w tym roku chciałbym grać tylko w teatrze. Odkąd ostatni raz wyszłam na scenę, minął szmat czasu. Po przyjeździe do Stambułu nie grałam w teatrze i bardzo za tym tęsknię. Trochę zardzewiałam i żeby zrzucić tę rdzę, chcę zobaczyć tę Selin ze sceny.

Do którego teatru zapukasz jako pierwszego?

Byłam fanką KREK, ale niestety, jak pewnie wiecie, został zamknięty. Semaver Kumpanya to dla mnie również szczególne miejsce, ze względu na to, że tam zaczęłam karierę aktorską. Gdy zobaczyłam ich sztukę po raz pierwszy, byłam zauroczona. Poza tymi dwoma to sama nie wiem, ponieważ tempo pracy na planie jest bardzo szybkie i nie pozwalało mi chodzić do teatru. Zachwyciła mnie wystawiona w Crafcie sztuka „Garaż” Enisa Arıkana. Enis był świetny, wszystko było bardzo dobre. Wyszłam ze sztuki płacząc. Swoją drogą to nie muszę grać. Na chwilę obecną tmogę nawet asystować ulubionemu reżyserowi. Zależy mi tylko na nabraniu większego doświadczenia teatralnego.

Teraz i ja jestem podekscytowana wizją odegrania sceny w teatrze (wspólny śmiech). Przejdźmy do finału „Gwiazdy Pasterza”. Ty też dowiedziałaś się chyba ostatniego dnia, prawda? Później widzowie ostro skrytykowali za to stację, jak Ci na pewno wiadomo.

Tak, dowiedzieliśmy się niestety ostatniego dnia. Szczerze mówiąc, nie ma tu kogo obwinić, ponieważ Fox TV, jak każda stacja telewizyjna, na koniec sezonu nakreśla ramówkę na przyszły sezon w oparciu o ratingi. W tym celu posłużono się ratingami z trzech ostatnich odcinków. Wszyscy to wiedzieliśmy, właściwie nasze ratingi nabierały niezłego tempa, ale w ostatnich dwóch odcinkach w niezrozumiały sposób stopniowo spadły. Pojawiły się nowe produkcje z wysokimi ratingami. W tym momencie musieliśmy zakończyć, ponieważ gdybyśmy kontynuowali w nowym sezonie z takimi niskimi ratingami, moglibyśmy całkowicie zatonąć i  jako ekipa za kamerą i aktorzy całkowicie położyć nowy sezon. Moim zdaniem to był logiczny wybór. Nasz producent i stacja podjęli taką decyzję by nie skrzywdzić sporej liczby ludzi, choć serce szeptało, by nie kończyć. Nie pamiętam, by kiedykolwiek było mi tak przykro. Zdarzyło mi się już pracować z dobrymi ekipami, ale z tak świetną, jak z tą z „Gwiazdy Pasterza” jeszcze nie. Byłam zaszczycona, że mogłam pracować z Gül Oğuz. Świat stworzony przez nią  był nam drogi. Sposób, w jaki prowadziła mnie w odgrywaniu  roli Zühre, jej przyjaźń, dobre rady, jednym słowem jej nieustający wkład w moje życie – za to wszystko jestem jej wdzięczna.

W jaki sposób pokierowała Tobą Gül Oğuz na etapie tworzenia Zühre ? Czym to się różniło od Twojej własnej wizji?

Zna się na tworzonym przez siebie świecie oraz na rynku, na którym działa, a to kompetencja, która zapewnia ludziom duże poczucie bezpieczeństwa i komfortu. Z tego powodu nie zaczynasz pracy na planie z jakimikolwiek znakami zapytania. Jednocześnie to głębokie poczucie bezpieczeństwa idzie w parze z surowością, gdyż pani Gül potrafi bardzo umiejętnie krytykować. Czasem, gdy jesteśmy zbyt delikatni, chcąc nie chcąc za bardzo bierzemy do siebie krytykę. W moim przypadku nie ma szans, bym potraktowała krytykę pani Gül osobiście. Jej uwagi są tak trafne, że przyznajesz jej rację, robisz to, co Ci mówi i kierujesz rolę w inna stronę. Co więcej, ona patrzy na aktora z takim zaufaniem, jak gdyby jej spojrzenie znaczyło „Zrób to tak, by i reszta zobaczyła”. Chciałbym, żeby pani Gül była w moim życiu jak najdłużej, nie tylko w znaczeniu zawodowym. Uwielbiam jej mądre rady, dotyczące wszystkich obszarów życia. To taka królowa matka. Kiedy wchodzi pani Gül, na twarzach ekipy pojawia się uśmiech. Zawsze powtarzam mojemu otoczeniu, że ona z jednej strony testuje aktorów w trudnych scenach, wyciskając z nich  siódme poty, a z drugiej przejmuje się czy aby chłopiec przynoszący herbatę się nie zaziębił. Nie chcę być źle zrozumiana, bo pracowałam na wielu planach, ale „Gwiazda Pasterza” była dla mnie wyjątkowa. Dużo mówiłam o pani Gül, ale podobnie było z Muratem Canem (Oğuzem).

To było pierwsze doświadczenie reżyserskie Murata Cana Oğuza, prawda?

Tak, pierwsze i to było pewne zaskoczenie. Wszyscy byliśmy szczęśliwi, że mogliśmy z nim współpracować. Ma wyjątkowy umysł i poczucie estetyki, jak również dobre podejście do aktora. Obserwuje każdegonatychmiast wyłapuje jego mocne strony. Czasami nawet nie trzeba nic mówić i porozumiewamy się wyłącznie oczami, chociaż bywały momenty, że się spieraliśmy, a raczej powiedzmy, że to ja się opierałem [śmiech]. Kiedy mówiłam „Nie róbmy tego w ten sposób” odpowiedź Murata Cana była następująca „Nie, Selinko, powinnaś zrobić to właśnie w ten sposób”. Mówił to z takim wdziękiem, że zawsze mu ulegałam [śmiech].

Dobrze, to jak długo trwały takie opory?

Niestety w przypadku Murata Cana wszelkie moje nalegania nie przynoszą skutku, bo to on ma szczególny dar przekonywania. Zazwyczaj najpierw próbuje się moich pomysłów, bo pomysłom aktorów zawsze przywiązuje się większą wagę. Gdy postępuję według jego wskazówek i później to obejrzę, to nigdy nie żałuję. On ma tak dużą pewność siebie i jednocześnie jest tak niesamowicie skromny, że potrafi zjednywać sobie ludzi. Do tego dochodzi pewność siebie i wierność swojej wizji. Mogę się go zaprzeć, ale on jest mnie pewien, stąd w tym okresie został moim bliskim przyjacielem.

Czyli możemy określić plan „Gwiazdy Pasterza” mianem swego rodzaju terapii?

Z całą pewnością! Nie mówię dlatego, że to mój zawód, ale nigdy jeszcze nie byłam tak szczęśliwa w pracy. Nigdy wcześniej nie tęskniłam tak za resztą ekipy podczas urlopu ani nie dzwoniłam do nich. Od kostiumowca po fryzjera, wszyscy nie mogliśmy wytrzymać bez siebie nawzajem. Na przykład, gdy świętowałam urodziny i moi najbliżsi przyjaciele również siedzieli przy stole,  ja nawet nie zauważyłem, że siedzę głownie ze swoją ekipą. Po prostu zawiązała się urocza, maturalna więź.

 

 

W takim właśnie środowisku partnerowałaś Menderesowi Samancılar… W jednym z wywiadów, kiedy opisywałaś odgrywaną przez niego postać,  pierwsze co powiedziałaś to „Nie używajmy słowa <<stary>>, niech się pan Menderes nie obrazi>>. Przyszło mi to teraz do głowy [śmiech].

Tak, mój kochany Menderes bardzo się o to złości, bo przecież nie jest stary. Teraz wspominam to jak sen: pan Menderes  grał mojego męża. Nigdy wcześniej  żaden mój partner nie patrzył na mnie z taką miłością, jak Menderes Samancılar. Mówię poważnie! Wszyscy moi dotychczasowi partnerzy to moi przyjaciele, ale nikt nie patrzył na mnie tak, on –  tak pięknie, że można było dostrzec, jak głęboko był zaangażowany w ten projekt, jak ta historia zmienia się dla niego w rzeczywistość. Moim zdaniem osiągnęliśmy coś bardzo trudnego, ponieważ nie jest łatwo sprawić, by widzowie zaakceptowali taką parę. Nawiązaliśmy też więź poza planem, on stał się dla mnie starszym bratem, tatą, przyjacielem, wszystkim. Świetnie się bawiłam, grając z nim. Przed sceną siadaliśmy razem, pracując i wymyślając nowe rzeczy. Dobrze, że Murat Can nam na to pozawalał. Świetnie się zgraliśmy z panem Menderesem. Pod koniec jakimś dziwnym sposobem Zühre i Fikret zaczęli się stawać uroczą parą [śmiech]. Pan Menderes wywiera na ludziach silne wrażenie, wszystko przychodzi mu z naturalnym wdziękiem. Raz jeszcze powtórzę –  tak pięknie patrzy jak i wygląda.

Jednen z głownych dowodów na to, jak dobrze bawiliście się na planie, można znaleźć na Instagramie. To zdjęcie Menderesa Samancılar siedzącego na motocyklu, które wygląda jak żywcem wyjęte z plakatu „Sons of Anarchy”.

To właśnie taki mężczyzna, otwarty na wszystko. To był motocykl Erdema Akakçe, a Pan Menderes przyglądał mu się właśnie badawczo. Powiedział „Dobra, zróbmy zdjęcie” i zapozował. Ma tak dużą wolę życia i jest z nim w takiej zgodzie, że oby jak najdłużej był z nami, obecny w życiu każdego z nas. Choć Menderes jest mój i niczyj inny [śmiech].

Wróćmy do Zühre. Pożegnałaś się z nią piękną wiadomością w mediach społecznościowych. Kiedy patrzysz na tę postać, jakie czułe struny porusza to w Twoim sercu? Poza zawodowo, jaka była dla Ciebie najważniejsza cecha tej osoby?

Wciąż zbiera mi się na płacz, kiedy myślę nad odpowiedzią na to pytanie. Na pożegnalnej kolacji tak bardzo płakałam, że nie zjadłam nie kęsa. W mojej karierze, czy może raczej na rynku serialowym zaczęłam z określonym typem postaci i później miałam do czynienia z podobnymi. Mój wachlarz ról składał się z komedii, komedii romantycznych i filmów obyczajowych. Rola taka jak Zühre, historia twardej kobiety jak ona –  to było moje marzenie, chociaż sądziłam, że nigdy nie dostanę tego typu roli. Nie pasowała do tego, co wcześniej grałam. Ponieważ na tym rynku generalnie nie przepada się za ryzykiem, byłam pesymistycznie nastawiona do tego, czy w ogóle kiedykolwiek zostanie mi zaoferowana podobna rola. Pokochałam Zühre za to, że była jedną z niezliczonych “zwyczajnych” kobiet naszego kraju, takich, które mijamy na ulicy właściwie każdego dnia,  a przy tym jedną z buntowniczek, które krzyczą bezgłośnie i których serca biją najmocniej. Byłam bardzo dumna, że udało mi się taką młodą dziewczynę odegrać. Ponadto rola Zühre zmieniła mój język aktorski. Moje poprzednie role grałam bardzo szeroko, miejscami nawet niechcący ocierałam się o karykaturę, jednakże rola Zühre to było coś całkowicie innego. Grając oszczędniej w „Gwieździe Pasterza” nauczyłam się powściągliwości.

Jeśli Kapadocja jest jednym wielkim geograficznym poematem, to swoją rolą Zühre dopisałaś do niego kilka nowych wersów. Moim zdaniem zagrałaś to w tak głęboko wyciszony sposób.

Tak to sobie wymarzyłam. Takie jest też zresztą moje spojrzenie na aktorstwo. Role, które grałam w przeszłości niestety nie pozwalały na podobne podejście. Chciałam, żeby widz nie przejmował się moimi łzami czy lamentami, ale postacią Zühre właśnie. Dlatego też trzeba było grać oszczędnie. Dużo też w tym wkładu pani Gül i Murata Cana, ponieważ nawet jeśli chciałam tak zagrać,  to miałam już określone przyzwyczajenia i nawet, jeśli uważam, to mimika może momentalnie zmienić się z subtelnej w przesadzoną. Jednakże pani Gül i Murat nie próżnowali ani przed chwilę. Kolekcjonowałam te momenty, w których nazywali mnie „Selinką”  i tego też powodu, gdy opowiadam o tym, to ciągle płaczę [śmiech].

Powiedziałaś, że nie sądziłaś, iż trafi Ci się rola taka jak Zühre. Gdy zaczęliście współpracę, to czy dociekałaś czy ktoś Cię może polecił, jaki czynnik był najbardziej istotny, że to akurat Ciebie wymarzyli sobie do tej roli?

Pani Gül sama tak chciała. To w sumie bardzo ciekawe, bo pani Gül chciała ze mną pracować od dawna, ale jakoś nigdy nie było okazji. To powiedziawszy, pewnego dnia moja była menedżerka (obecnie wciąż moja bliska znajoma, Çağla Yozgatlı) wybrała się akurat do Most Production i dowiedziała się tam, że pani Gül wciąż szuka kogoś do roli Zühre. Po poleceniu mnie , opowiedziała mi całą sytuację. Kiedy Çağla do mnie zadzwoniła, byłam w Paryżu – natychmiast anulowałam plany i przyleciałam. Po przesłuchaniu pani Gül powiedziała „Idź i ustal warunki umowy”. Na pożegnalnej kolacji przyszły mi do głowy słowa Gülizar Irmak „Jeśli jeszcze raz pisałabym <<Gwiazdę Pasterza>> to wciąż chciałabym Ciebie jako Zühre”. Nie potrafię nawet wytłumaczyć, jakim to było dla mnie ogromnym źródłem szczęścia i dumy. Z tego też powodu jest mi równie przykro, że tak krótko to trwało.

Gdy oglądałam pierwszą zajawkę,  długo sądziłam, że chodzi o pełnometrażowy film. Od strony zdjęciowej wykonano kolosalną pracę.

Gdy oglądałam pierwszy odcinek i usłyszałam dźwięk,  przeżyłam szok. Nie pamiętam, kiedy ostatnio słyszałam tak wyraźnie dźwięki otoczenia. Moja reakcja była podobna do Twojej, byłam niemal pewna, że to film. Plenery też były przepiękne, Ürgüp to barwna okolica, gdzie przyjemnie się pracuje,  może za wyjątkiem może mrozu sięgającego -27 stopniu [śmiech]. Kiedy pojechaliśmy do tam nakręcić ostatni odcinek,  byliśmy bardzo wzruszeni i szczęśliwi, tak, że poczułam jakby Zuhture naprawdę wracała do domu. Są miejsca piękne, które nie porywają Cię swoją energią. Ürgüp takie nie jest, co zauważyliśmy,  gdy już tam dotarliśmy. Jedną z głównych rzeczy, które ucieszyły mnie w finale „Gwiazdy Pasterza” było to, że historia ta skończyła się w miejscu, gdzie się narodziła.

Gdyby dzisiaj „Gwiazda Pasterza” mogła mieć jednoodcinkowe zakończenie, pożegnanie w formie minifilmu, to w jakiej scenie widziałabyś Zühre? Co by powiedziała?

Było mnóstwo czynników, które sprawiły, że wyruszyła w drogę. Było wiele ludzi i zdarzeń, przez które cierpiała. Gdybyśmy mogli zrobić taki mały finał, to chciałabym, żeby Zühre  zniszczyła wszystko, by nie został kamień na kamieniualbo żeby wybaczyło wszystko co było i ruszyła dalej samotnie. Zühre nie było dane przeżyć miłości z Seyitem, bo wszystko stało im na przeszkodzie. Co by się nie wydarzyło, zawsze był jakiś problem. Dlatego właśnie  niech zniszczy wszystko, albo niech zostawi wszystko za sobą i wyruszy sama w dalszą drogę.

Przed tym projektem, w czasach „Rengarenk” i „Gorzkiej Miłości”, natknęłam się w mediach społecznościowych na komentarze na Twój temat w stylu „Taka znajomość rynku i taki talent – dlaczego nie wybiera dobrych seriali?”

To prawda! [śmiech] Właściwie, to jeśli mam być szczera, to do dzisiaj nie wybierałam sobie sama żadnych projektów. Z pewnością dużo propozycji odrzuciłam, ale zazwyczaj działałam na zasadzie „Projekt wybiera mnie”. Jeśli nie mogę czemuś odmówić, to nie roztrząsam czy to właściwe tylko akceptuję. Jeśli mielibyśmy rozmawiać o „Gorzkiej Miłości” i „Rengarek” to zgodziłam się na „Gorzką Miłość” ponieważ bardzo chciałam pracować z Çağatay Tosunem. Bardzo mi zaimponował. Jednocześnie, było wiele powodów, dla których nie chciałam tego robić. Przy „Rengarenk” z kolei pracowałabym po raz kolejny z moją starą ekipą z „Kaçak Gelinler”. To dawało mi pewne poczucie bezpieczeństwa. Gorzka Miłość właśnie się skończyła, więc przeżyłam spore rozczarowanie i chciałam wrócić do czegoś znanego i bezpiecznego.

Nie spodziewałam się po takiej nieustraszonej osobie chęci powrotu do tego co znane i bezpieczne.

Też się nie spodziewałam [śmiech], ale moje wybory takie nie były. Pojawiało się tyle  skrajnie podobnych ofert, że potrzebowałam skryć się w bezpiecznej przystani. Jednym z powodów, dla których wybrałam Gorzką Miłość było to, że weszłam w tryb „Aaa, to nie komedia romantyczna. Hura!” [śmiech]. Byłam szczęśliwa, że zagram złą kobietę i będę miała okazję pokazać to widzom. W „Rengarenk” sytuacja była wiadoma, wyemitowany odcinek zbiegł się z próbą przewrotu, więc przeżyliśmy pechowy okres. Rzeczywiście wpływ braku większego wyboru na moje decyzje był bardzo duży.

Czy ten brak większego wyboru Cię nie martwi?

Jasne, że tak, jakżeby inaczej?

Jak się podnosisz z takich sytuacji?

Poszukiwanie odpowiedzi na pytanie „Jak mogę uczynić pracę o takim samym charakterze czymś innym?” stawia mnie na nogi. Na przykład, tworząc i odgrywając postać Renk w „Rengarenk” mocno pracowałam nad tym, by widz nie zobaczył jakiejkolwiek elementu mimiki, użytego przez Şebnem w „Kaçak Gelinler”. To mnie trzymało przy życiu

Wspomniałaś, że było dużo ról, które odrzuciłaś. Czy był jakiś projekt, który Ci zaproponowano i który odrzuciłaś,  a teraz żałujesz?

Tutaj należy odpukać w niemalowane [śmiech]. Bogu dzięki, że ani razu nie przeżyłam takiego rozczarowania. Za każdym razem, kiedy odrzuciłam jakąś ofertę, mówiłam sobie „Dobrze zrobiłam”.

Pozostając w temacie Zühre z „Gwiazdy Pasterza”, powiedziałaś, że to była rola, w którą chciałaś się wcielić od dłuższego czasu. Jak rozpoznasz następną taką postać,  jak Zühre, taką, które będzie dla Ciebie strzałem w dziesiątkę?

Chyba nie chcę dawać od razu odpowiedzi na takie pytanie. Życie jest pełne niespodzianek i jestem otwarta na wszystko. Niech jakaś postać jak Zühre skradnie moje serce i niech to zostanie dla mnie [śmiech].

Powiedzmy, że masz teraz podziękować wszystkim postaciom, w które się do tej pory wcieliłaś, powiedzieć każdej z nich „Za tę lekcję i wkład, który od Ciebie dostałam…”.

Özgür („Melekler Korusun”) – za pokazanie,  jak być jedną rodziną.
Şebnem („Kaçak Gelinler”) – za pokazanie, że używanie pewności sobie w określonych granicach może otworzyć w życiu wiele drzwi
Şekerpare („Leyla i Mecnun”) – za naukę,  jak grać.
Zühre („Gwiazda Pasterza”) – bardzo, ale to bardzo dziękuję za to, że dałaś mi odwagę, ucząc, ile kobieta jest w stanie zrobić w imię wolności

Podczas tych podziękowań i mnie zakręciła się łza w oku [śmiech]. Nie zostawiajmy tych postaci. Mamy je wszystkie przed sobą i teraz możesz spojrzeć na życie o z punktu widzenia jednej z nich. Którą wybierasz?

Şekerpare,  bo cieszyła się chwilą, wiedziała, jak grać i potrafiła odejść, kiedy było trzeba. Czasem niektóre sprawy wplątują mnie w niepotrzebne spory, dlatego chciałabym mieć trochę z jej samolubności. Byłoby dobrze myśleć bardziej o sobie, a nie o tym, co już za mną.

Przy naszym pierwszym reportażu siedziała przede mną osoba, która widziała przynajmniej jeden odcinek każdego serialu i interesowała się też pracą z drugiej strony kamery. Jak wiesz, przy dzisiejszym tempie pracy na planie aktorzy nie mają nawet czasu na oglądanie własnych seriali. Jesteśmy u progu nowego jesiennego sezonu, jak Ty, jako znawca świata telewizji, skomentowałabyś świeżo zakończony sezon, jaki rysowałby się obraz?

W tym roku byłam tak zajęta „Gwiazdą Pasterza”, że muszę przyznać, iż nie miałam czasu na takie obserwacje. Podobała mi się bardzo „Zraniona Miłość” chociaż było emitowane w tej samych godzinach co my. Pokochałam też Bergüzar Korel. Nagrywanie równolegle z rzeczywistymi wydarzeniami mogło być utrudnieniem, ale stało się coś zupełnie odwrotnego i zrobili z tego taką zaletę, że gdy oglądamy to razem z Halitem Ergençem czerpiemy z tego mnóstwo rozrywki.

Z góry przepraszam czytelników, ale w tym miejscu muszę zadać osobiste pytanie. Wiem, że mamy coś wspólnego: jesteśmy obie zakochane w świecie Alpera Canıgüza. Czy czytałaś „Krew i Różę”? Jak Ci się podobała?

Ja bym nie przeczytała? Jasne, że przeczytałam. To jeden z najlepszych prezentów, jakie dostałam w życiu. Mam egzemplarz podpisany przez autora, więc nosi on ślad dłoni Alpera Canıgüza [śmiech]. Mogłam Ci nie mówić, żebyś nie była zazdrosna, ups!

W porządku, kończymy ten wywiad.

[śmiech] Pomińmy to. Uwielbiam świat Alpera Canıgüza. Przelewa słowa na papier, jak gdyby czerpał swoje treści z sekretnego miejsca w mojej głowie, którego nie pokazuje każdemu. Wiadomo, że Alper Kamu zajmuje u mnie szczególne miejsce, ale czego by Canıgüz nie napisał, to zawsze znajdę na to czas.

Na Twitterze przewijały się wiadomości o tym, że Alper Kamu zostanie zekranizowany. Jeśli to prawda, to jak sądzisz, kto powinien go reżyserować? Jaką znajomego byś w to zaangażowała?

Reżyserować powinien Selim Demirdelen. Jeśli chodzi o postaci, to któż nie chciałby grać Alev… Mogę też wybrać kogoś do roli ukochanej Erkina i Koraya, Yeşim. Chcę, by Alper Kamu mnie zaintrygował.

Gdybyśmy miały kontynuować temat Alpera Kamu, to nie starczyłoby osobnego wywiadu. Wróćmy go bardziej ogólnych spraw. Czy masz jakiś talizman, którego się trzymasz przed pierwszym dniem zdjęciowym lub kiedy czekasz na jakąś wiadomość? Może jest coś co przynosi Ci szczęście?

Piszę. Wielu ludzi o tym wie, ale mam nawet swój ulubiony notes. Zawsze piszę. Zapalam też świeczki, bo są dobre i oświetlają przestrzeń pomiędzy tym co będzie i tym czego nie będzie.

Załóżmy, że w Twoim następnym projekcie wszystko jest pod Twoją pieczą: od wyboru reżysera, poprzez Twojego partnera, plenery, aż po to, kto skomponuje muzykę. Jaki stworzyłabyś świat?

Gdybym miała wybór,  to z pewnością zleciłabym muzykę Korhanowi Futacı i Czarnej Orkiestrze. Plenerów nie mam ustalonych, ale wszystkie moje opowieści są w tonacjach sepii i szarości. Partner i reżyser też zostają dla mnie? [śmiech]

W każdym Twoim projekcie będzie jakiś stały aktor, który, co by się nie działo, będzie miał swoje miejsce w ekipie. Kogo byś widziała na tym miejscu?

Menderesa Samancılar. Jest on najlepszym, co może zdarzyć się każdej ekipie.

Równolegle z warsztatem aktorskim, niczym pajęcza sieć, rozwija się pojęcie ego. Jak wiesz, jest to pojęcie postrzegane jako dotyczące aktorów. Co o tym myślisz?

Bez właściwego zrozumienia ego ciężko jest odpowiedzieć na to pytanie. Aktorstwo to pragnienie ucieczki spośród tłumów z pomocą estetyki. Tak długo, jak nie żywisz urazy, silna osobowość nikomu nie zrobi krzywdy. Co więcej, ego w tym znaczeniu jest pojęciem budującym. Nie jestem pewna czy ludzie o dużym ego powinni je poskramiać.

Jaka jest w aktorstwie najpiękniejsza i absolutnie niezmienna wartość dodana w życiu? Jaki aspekt życia aktorstwo Ci odebrało, a chciałabyś  go przywrócić?

Aktorstwo nauczyło mnie wrażliwości i empatii. To są wartości niezastąpione. Nie czuję, że czegoś mi szczególnie brak, czasem myślę tylko, że poświęcam mu zbyt dużo czasu. Jeśli chodzi o umiejętność obserwacji, to stałam się niewiarygodnie spostrzegawcza. Widzieć wszystko, co związane z pracą to jedno, ale fakt, że ma to swoje odbicie w Twoim życiu prywatnym bywa  czasem bardzo męczący.

Jakie były komentarze od ludzi ze świata teatru, serialu czy kina na Twój temat, które najbardziej Cię zaskoczyły lub uszczęśliwiły?

Dla aktora usłyszeć zdanie „Nikt nie zagrałby tego lepiej od Ciebie” to chyba szczyt szczęścia. Byłam bardzo szczęśliwa, że mogłam usłyszeć taką pochwałę za rolę Zühre w „Gwieździe Pasterza”. W tym samym okresie zetknęłam się też z takim zaskakującym komentarzem „Selin potrafi też zagrać role dramatyczne”. Aktorstwo nie powinno być tak ograniczane, wciskane w formy.

Żegnasz się z zawodem. Jakie niezałatwione sprawy czułabyś się w obowiązku skończyć?

Są pewne dramaty, w których bardzo chciałam zagrać od dzieciństwa. Na niektóre wciąż jestem za młoda, ale jeśli ich nie zagram przed zakończeniem kariery, to zostanie we mnie poczucie niespełnionej powinności.

Teraz krótko:

Film, który wywarł na Tobie  największy wpływ w ostatnim czasie
„Whiplash”

Najlepszy film wszechczasów
„Dogville”

Film, który uważasz za przereklamowany.
„Birdman” i „La La Land”

Gdybyś miała żyć w jakimś filmie to w którym?
„Pulp Fiction”.

Seriale, które regularnie oglądasz:
„Młody Papież”, „Gra o Tron”, „Orange is The New Black” oraz „Sense8” ale to akurat mi odebrano. Bardzo polubiłam też „Opowieść Podręcznej”.

Jaki jest najgorszy spoiler jaki poznałaś?
Nie zdarzyło mi się to jeszcze.

Jesteś zatem w szczęśliwej mniejszości. Czy zafundowałaś komuś przez przypadek spoiler?
Özge (Özpirinçci) usłyszała najbardziej bezlitosne spoilery z „Gry o Tron” właśnie ode mnie.

Sztuka, która wywarła ostatnio na Tobie największe wrażenie:
„Po sercu została najpierw pustka ale teraz jest dobrze.”

Powieść do poduszki:
Ursula K. Le Guin – seria „Ziemiomorze”

Książka, którą obecnie czytasz:
Berkun Oya – „Ziejąca Pustka”.

Znam odpowiedź, ale być może coś się zmieniło przez ostatni rok, więc spytam raz jeszcze. Jaką książkę poleciłabyś każdemu?
Nic się nie zmieniło, rzecz jasna. „Synowie i skrzywdzone duchy” Alpera Canıgüza [śmiech]

Gdybyś miała żyć jako postać z książki to jako kto?
Chciałabym być Tenar, którą poznajemy w Grobowcach Atuanu w serio „Ziemiomorze” albo uczniem Hogwartu z „Harry’ego Pottera”.

Fanem jakiej postaci serialowej lub aktora byłaś w okresie dojrzewania?
Oglądałam wtedy namiętnie „Numer 7” i czułam do wszystkich ogromny szacunek. Ale nie byłam chyba nigdy fanką.

Najczęściej słuchana ostatnio piosenka / muzyk
Jefferson Airplane – White Rabir

Na jaki koncert chciałabyś iść najbardziej?
Stromea i alt-J

Miasto, do którego najbardziej chciałabyś pojechać
Fez.

Miasto marzeń:
Zostało mi jeszcze dużo do zobaczenia ale Paryż.

Najczęściej używane słowo lub zwrot to …
Żartujesz?

Ostanie wyszukiwanie w Google?
Gdzie mogę kupić Nimbusa 2000 (pierwszą miotłę Harry’ego Pottera)

Gdybyś mogła podpisać się pod jakimś wynalazkiem, to co by to było?
Druk: więcej i więcej książek.

Jak myślisz, co się stanie z Wikipedią?
Niech to się już skończy.

Jesteś zła, zdołowana i nieszczęśliwa. Co się wydobywa z tego stanu?
Muzyka.

Gdybyś miała w tej chwilę szansę usiąść i porozmawiać ze sławną osobistością (pisarzem, aktorem, naukowcem, politykiem itp.) kogo byś wybrała i o czym rozmawiała?
Williama Szekspira, który używa języka aktualnego i pasującego do każdej epoki, jaki jest jego sekret?

Słowa podsumowujące dzisiejszą Selin Şekerci to (cytat z literatury, riposta, tekst piosenki):
„Do każdego uśmiecham się dobrodusznie. Z nikim się nie biję. Mówcie co chcecie. Posiadłem tajemną wiedzę”, Turgut Uyar.

 

O autorze CzasN@Tureckie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi